czwartek, 21 czerwca 2018

Recenzja produktów NIVEA - Kremy Soft Mix Me






        Jakiś czas temu otrzymałam od marki Nivea kolejne produkty do przetestowania. Byłam pod ogromnym wrażeniem, gdyż kremy zostały zamknięte w przeuroczym, okrągłym pudełku. Czy istnieje marka, która równie pięknie pakuje przesyłki? W środku znalazłam kremy z najnowszej linii Nivea Soft Mix Me, w trzech wariantach zapachowych. Można stosować je zarówno do pielęgnacji twarzy, jak i całego ciała. 




        
    Zielony to "I am the Chilled Oasis one", najbardziej orzeźwiający z całej trójki. Mój absolutny faworyt! Świeży i cytrusowy, odrobinę herbaciany. Myślę, że przypadnie do gustu fankom delikatnych zapachów.

     Żółty to "I am the Happy Exotic one", propozycja dla fanów tropikalnych zapachów i pina colady.

    Różowy to natomiast "I am the Berry Charming one", coś dla miłośników trochę słodszych, owocowych zapachów.


    Są to kremy o białym zabarwieniu. Trochę podobne do klasycznych propozycji marki, które wszyscy doskonale zdążyliśmy już poznać. Przyjemna konsystencja - lekki, odrobinę wodnisty krem. Dzięki temu bez problemu rozprowadza się na skórze i wchłania się w mgnieniu oka. Nie pozostawia na skórze tłustej i lepkiej warstwy. Zapach w dalszym ciągu jest wyczuwalny, jednak absolutnie nie jest on drażniący. Skóra po użyciu staje się wygładzona i miękka.



      Koniecznie dajcie znać, która wersja zapachowa najbardziej do Was pasuje. Może wszystkie naraz? Na szczęście kremy można ze sobą mieszać i tworzyć nowe kompozycje zapachowe!